Przejdź do głównej zawartości

Palący problem

Nadeszła ta wielka chwila i piszę posta ;)  

O czym będzie dzisiaj ??
Z racji tego że oglądałam ostatnio dosyć spoko film , to chyba zrobię jego "recenzję".
Wiadomo że nie będzie to taka typowa recenzja , tylko po prostu będą to odczucia na tema tego filmu, czy go polecam czy nie itp.
No więc ( tak wiem nie zaczyna się zdania od no więc... ale w sumie mój blog moje zasady ;)). Zaczynamy i opowiadamy ;)



Dzisiejszy film który będę oceniała to film o zagadkowej nazwie  "Palący problem"

Jest to film z roku 2014  , produkcji angielskiej.

Co mnie skłoniło do obejrzenia tego filmu?? 
W sumie od jakiegoś czasu oglądałam mało filmów i postanowiłam że będę oglądała przynajmniej jeden film w tygodniu , a że w naszych telewizorach jak każdy wie nie ma zazwyczaj nic ciekawego to po dłuższych poszukiwaniach znalazłam ten oto film. 
Początek był "zachęcający" myślałam że będzie nawet jednym z fajniejszych filmów jakie oglądałam w tym tygodniu. Do obejrzenia tego filmu skłonił mnie może jego opis , może to że leciał na canal +  a tam zdarzają się fajne filmy ;). W sumie sama nie wiem co mnie podkusiło.
Mam mieszane uczucia co do tego filmu momentami mi się podobał , momentami zastanawiałam  się czemu ja to jeszcze oglądam. Koniec nie powiem był dosyć zaskakujący. Jak skończył się film to jakoś nie czułam jakiegoś rozczarowania typu " Co? Już koniec?" tylko coś raczej w stylu "W końcu się skończyło". 
Nie wiem czy jest sens opisywania fabuły tego filmu, bo jest pełno recenzji tego filmu w necie i raczej chyba pozostanę przy tym że będę opisywać z roli widza co uważam na temat tego filmu.
 Czy go polecam?
 Jeśli mam być szczera i ktoś szuka jakiegoś naprawdę mega fajnego filmu to raczej go nie polecam. Ale jeśli chcecie obejrzeć jakiś "głupkowaty" film dla zabicia nudy to w sumie mogę go wam polecić.

Moja ocena tego filmu w skali od 1 do 10 to będzie jakieś 4.5



To by było chyba na tyle ;).
Cześć i czołem Mordeczki xoxoxo

Komentarze

  1. Przegapiłam go oczywiście, ale zapoznam się z nim w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic innego mi nie pozostaje jak życzyć Ci miłego oglądania 😘

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy, Norwegia nie jest piękna!?

Hej , hej ! Dziś troszkę mojej historii. Jak można się domyśleć po tytule mieszkam w Norwegii. Dokładnie mieszkam tu od ponad 2 lat ( o kurde ale ten czas leci). Teraz pytanie skąd ja się tu wzięłam? Odpowiedź prosta - Z miłości ;)! Po skończeniu szkoły średniej , miałam jakieś tam plany ale nic sprecyzowanego. Chciałam iść na studia , ale nie wiedziałam na jakie ( i w sumie nadal nie wiem na jakie studia chciałabym iść...) a raczej nie interesowała mnie taka opcja żeby iść na studia bo wszyscy idą... Wtedy zrodził się pomysł o wyjeździe do Norwegii ( w sumie to nie był mój pomysł) , mój chłopak ( chyba już wtedy narzeczony ;p) strasznie naciskał na mnie , a ja nie byłam do końca przekonana co do tego pomysłu. Mieliśmy troszkę ułatwioną sytuację, bo brat mojego chłopaka już tu mieszkał i pracował i krótko mówiąc mieliśmy załatwioną pracę. Pod koniec listopada postanowiliśmy tam polecieć. Wszystko dla mnie było tu inne , miałam mieszane uczucia z jednej strony podobało mi się ale...

Moda , ubrania- coś co kocham #1

Uwielbiam ubrania , kupować , dotykać,  przymierzać nawet głupie oglądanie ubrań w internecie sprawia mi w jakis sposób radość. Zawsze tak miałam odkąd pamiętam , że miałam jakiś tam swój styl. Wiadomo w latach szkolnych nie zawsze się miało tyle kasy na ubrania ile by się chciało i nie zawsze można było sobie kupić ubrania jakie się chciało. Bo to  był okres że to nie ja wybierałam ubrania tylko moja mama i to ona decydowała to w czym mam chodzić ;) wiadomo każdy z nas miał taki etap. Następnym etapem była fascynacja second-handami O MÓJ BOŻE !!! Ja czułam się tam jak w raju. Miałam swoje ulubione lumpeks w sumie to trzy ulubione. Dwa w mojej miejscowości (które już nie istnieją , a szkoda) i jeden w miejscowości do której chodziłam do szkoły średniej. Te dwa z mojej miejscowości to można powiedzieć że były to takie dwa światy. Jeden prowadzony przez młodą i miłą kobietę. Jeśli chodzi o pomieszczenie to było w środku bardzo schludnie , wszystko było ogarnięte na wieszakach,...